wszystkich wpisów:
20
Nasze Pielgrzymki
Publikacje Kresowe
Wołyńska Trylogia
Zjazdy Kresowe
Rody i Rodopisy
Audycje Radiowe
Poezja Kresowa
|
Za Bugiem krętołzawym,
łęgami z tańcem jaskółek
- za wiśniowymi sadkami
i jeziorem, jak rybie Oko.
Rozścielone, jak weselna chusta
w dzikie róże, jagody jałowca
z słowikiem, gdy miłośnie płacze.
Sześćset lat na mapach Wołynia
- wieś królewska,
polskie Rymacze.
Krzysztof Kołtun
Chełm 2012 r.
10 losowych artykułów z działu
Publikacje Kresowe
kresowa "Jutrzenka"
|
dział: Publikacje Kresowe Odsłon: 190 |
|
data publikacji: grudzień 2025 r |
|
materiał: archiwum www.rymacze.pl |
Młodzi nie słyszeli a może nie wiedzą, że jedna z gwiazd na niebie , akurat święcącą W grudniu, od wieków w chrześcijaństwie , nazywana jest jutrzenką. Późnojesienne wstawanie przed świtem, po „trzecich kurach – czyli trzecim pijaniu kogutów a jeszcze inaczej, na zegarze o godzinie trzeciej nad ranem, świeci jutrzenka. Pogodna noc ukazywała piękną gwiazdę na wschodzie - jutrzenkę.
Witaj jutrzenko ranno powstająca,
Śliczna jak miesiąc, jak słońce świecąca.
Ty świecisz jasno, światu w Częstochowie.
Gdzie czołem biją świata monarchowie.
Śpiewano ja przed Godzinkami, cały adwent w starej, lubomelskiej parafii. Osoby najstarsze, urodzone jeszcze przed 1900 r. z dzieciństwa do I wojny światowej, pamiętały te pieśni z pamięci. Drugą z nich była powszechnie znana, przez wszystkie, znane mi pokolenia:
Gwiazda zaranna, śliczna jutrzenko
Niepokalana Mario Panienko.
Bez pierworodnej zmazy poczęta,
Módl się za nami, Panienko święta.
Wyobrażacie sobie z opowiadań prawdziwych mojej babci Maryni Stachniuk, po mężu Michale Kołtun – dotyczy to ok. 1920 r. Z Rymacz, od Bereżec było ok. 15 km do kościoła w Lubomlu. Na Roraty, młodzież zbierała się ok. 22.00 późnym wieczorem koło krzyż Kościuszki, pośrodku wsi. Wychodzili ławą ok. 30 i więcej osób. Po drodze, odpoczywali na po unickim cmentarzu w Wiszniowie (tam zacisza, psów nie ma, łazęgów nocnych). Do kościoła dochodzili po piątej na ranem. Czasami budzili jeszcze ks. Jastrzębskiego a po drodze, od stacji w Lubomlu dopiero zapalały się lampy w oknach na „wybiórke”.
Przed roratami śpiewano pieśni starodawne, mało używane już w kościele, ale w śpiewniku ks. Mioduszewskiego i „krakowskim” byli.
Roraty po łacinie - a później różaniec. Po godz. 8.00 rano zbierali się do powrotu. Czasami była herbata na plebani,
wynosili samowar chłopaczyskom na ganek - wszyscy się nie pomieścili. Na południe, wracali do Rymacz.
Kto z nas, poświęcił w życiu 14.00 godz. na Roraty.
Wieczny pokój daj Panie. W niebie odpoczywanie.
Wszystkim z Rodu i dalszym, nieznajomym, którzy o takiej wierze katolickiej na Wołyniu opowiadali mi wielekroć.
Życzę Wszystkim czytającym – adwentowej ciszy w sercu – żeby na Gody usłyszeć z nieba śpiew i granie Aniołów.
z Wołyńskim ukłonem
Krzysztof Kołtun
autor
10 losowych artykułów z działu
Publikacje Kresowe
© Copyright by www.rymacze.pl
projekt i wykonanie:
Jacek Czerpak: 2005 - 2012
Rafał Kołtun 2013 -
Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii, treści bądź jakiegokolwiek
elementu niniejszej strony bez zgody właścicieli strony - zabronione.
