wszystkich wpisów:
20
|
Za Bugiem krętołzawym,
łęgami z tańcem jaskółek
- za wiśniowymi sadkami
i jeziorem, jak rybie Oko.
Rozścielone, jak weselna chusta
w dzikie róże, jagody jałowca
z słowikiem, gdy miłośnie płacze.
Sześćset lat na mapach Wołynia
- wieś królewska,
polskie Rymacze.
Krzysztof Kołtun
Chełm 2012 r.
--- galeria fotografii ---
|
dział: Rody i Rodopisy Odsłon: 202 |
|
materiał: archiwum www.rymacze.pl |
Przychodzi taki czas w życiu człowieka, że chce wiedzieć więcej o swoich przodkach. Jak żyli, kim byli, jakie mieli codzienne kłopoty i radości. Przyszedł i na mnie taki czas. Co zrobić jak większa część rodziny pochodzi z Wołynia (Rymacze, Jagodzin i okolice)? Udało mi się zebrać troche okruchów z życia moich przodków i chce się podzielić nimi z innymi... Moja Mama Helena z domu Weremko urodziła sie w Rymaczach - 27 czerwca 1927 roku. Była najmłodszym dzieckiem Antoniny z domu Kapelan (ur. w Rymaczach) i Władysława Weremko. Najstarsza była Franciszka (ur. 19 lipca 1917 r.), potem Stanisław (ur. 18 stycznia 1920 r. żołnierz AK, zginął 4 lutego 1940 roku) i Wojciech (ur. 9 kwietnia 1923 r.).
Elżbieta & Piotr Gajer
Ród Kapelanów
Babcia Antonina urodziła się w Rymaczach 8 kwietnia 1896 roku, a rodzicami jej byli Tomasz Kapelan i Franciszka Rudzka - Rekuta. Z tego małżeństwa urodziło się jeszcze kilkoro dzieci: Franciszka - ur. 1887 (zmarła jako dwuletnie dziecko), Agnieszka ur. 1891, Elżbieta ur. 1893, Anna ur. 1893 (zmarła jako dziecko) oraz Marianna (ur.1906). Przyrodnie rodzeństwo mojej Babci Antoniny to były dzieci z pierwszego małżeństwa Tomasza z Anną Tołyż: Jan, Łukasz, Rozalia, Karol (zmarł jako dziecko) i Franciszka. O tej części rodziny wiem najmniej... Pamiętam tylko jak moja Babcia opowiadała, że byli dużo starsi od Niej, ale bardzo często pomagali sobie wzajemnie i żyli w zgodzie. Babcia Antonina sama prowadziła gospodarstwo, bo dziadek Władysław pracował na kolei i często był w drodze. Pieniądze, które zebrali wystarczyły na wybudowanie domu przy stacji kolejowej Jagodzin. Było im wtedy o wiele łatwiej, bo babcia mogła wynajmować pokoje dla różnych lokatorów (jednym z nich był mój ojciec - Włodzimierz Staszkiewicz). Niedługo to jednak trwało, bo już w 1945 roku musieli wszystko zostawić (mieli tylko trzy godziny na spakowanie) i uciekać do Chełma. To właśnie moja Babcia najwięcej mi opowiadała o życiu na Wołyniu i ciągle marzyła, że tam wróci. Tak zaczęło się moje zainteresowanie Rymaczami i całą historią z tym zwiazaną. Niestety marzenie mojej Babci nigdy się nie spełniło. Pamiętam jak pod koniec życia... Mieszkając w tym czasie we Wrocławiu, ciągle czekała na furmankę, która zawiezie Ją do Rymacz. Pozostałe wiadomości o rodzinie Kapelanów i Rudzkich są już tylko szczątkowe. Wiem tylko, że rodzicami Tomasza Kapelana (mego pradziadka) byli Mateusz Kapelan i Agnieszka Kogutiuk. Rodzicami mojej prababci Franciszki Rudzkiej - Rekuta byli Józef Rudzki i Barbara Kupracz. Wszyscy prawdopodobnie mieszkali w Rymaczach lub okolicy.
Ród Weremków
Babcia Antonina urodziła się w Rymaczach 8 kwietnia 1896 roku, a rodzicami jej byli Tomasz Kapelan i Franciszka Rudzka - Rekuta. Z tego małżeństwa urodziło się jeszcze kilkoro dzieci: Franciszka - ur. 1887 (zmarła jako dwuletnie dziecko), Agnieszka ur. 1891, Elżbieta ur. 1893, Anna ur. 1893 (zmarła jako dziecko) oraz Marianna (ur.1906). Przyrodnie rodzeństwo mojej Babci Antoniny to były dzieci z pierwszego małżeństwa Tomasza z Anną Tołyż: Jan, Łukasz, Rozalia, Karol (zmarł jako dziecko) i Franciszka. O tej części rodziny wiem najmniej... Pamiętam tylko jak moja Babcia opowiadała, że byli dużo starsi od Niej, ale bardzo często pomagali sobie wzajemnie i żyli w zgodzie. Babcia Antonina sama prowadziła gospodarstwo, bo dziadek Władysław pracował na kolei i często był w drodze. Pieniądze, które zebrali wystarczyły na wybudowanie domu przy stacji kolejowej Jagodzin. Było im wtedy o wiele łatwiej, bo babcia mogła wynajmować pokoje dla różnych lokatorów (jednym z nich był mój ojciec - Włodzimierz Staszkiewicz). Niedługo to jednak trwało, bo już w 1945 roku musieli wszystko zostawić (mieli tylko trzy godziny na spakowanie) i uciekać do Chełma. To właśnie moja Babcia najwięcej mi opowiadała o życiu na Wołyniu i ciągle marzyła, że tam wróci. Tak zaczęło się moje zainteresowanie Rymaczami i całą historią z tym zwiazaną. Niestety marzenie mojej Babci nigdy się nie spełniło. Pamiętam jak pod koniec życia... Mieszkając w tym czasie we Wrocławiu, ciągle czekała na furmankę, która zawiezie Ją do Rymacz. Pozostałe wiadomości o rodzinie Kapelanów i Rudzkich są już tylko szczątkowe. Wiem tylko, że rodzicami Tomasza Kapelana (mego pradziadka) byli Mateusz Kapelan i Agnieszka Kogutiuk. Rodzicami mojej prababci Franciszki Rudzkiej - Rekuta byli Józef Rudzki i Barbara Kupracz. Wszyscy prawdopodobnie mieszkali w Rymaczach lub okolicy.
© Copyright by www.rymacze.pl
projekt i wykonanie:
Jacek Czerpak: 2005 - 2012
Rafał Kołtun 2013 -
Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii, treści bądź jakiegokolwiek
elementu niniejszej strony bez zgody właścicieli strony - zabronione.